Krzysztof Majorek
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Finał greckiej tragedii już blisko?

W przeciwieństwie do ostatnich cotygodniowych epizodów z greckim długiem w tle, tym razem widać determinację do ustalenia ostatecznego porozumienia (jakie by ono nie było). Greccy politycy dostali ostateczną propozycję przewidującą między innymi znaczne cięcia pensji minimalnych, a także bonusów w postaci tzw. trzynastych i czternastych pensji. Oczywiście największe greckie związki zawodowe (zrzeszające łącznie kilka milionów obywateli) już zapowiedziały, że jutro zostanie ogłoszony strajk generalny, a ludzie wyjdą na ulice by protestować przeciwko wprowadzaniu kolejnych cięć. Atmosferę dodatkowo podgrzewają Politycy niemieccy i francuscy (z Angelą Merkel i Nicolasem Sarkozym na czele) mówiąc, że solidarność to nie droga jednokierunkowa i stawiając wyraźne ultimatum - albo przyjmiecie wszystkie stawiane żądania, albo z pomocy nic nie będzie. W takiej atmosferze liderzy greckiego rządu jedności narodowej muszą podjąć najważniejszą w perspektywie ostatnich kilkudziesięciu lat decyzję o przyszłości swojego kraju.  

 

Jakie są możliwe wyjścia z obecnej sytuacji? Oczywiście oprócz wielu opcji, które przedłużyłyby tylko bieżący kryzys (takich jak na przykład ogłoszenie referendum z pytaniem czy wprowadzić nowe plany oszczędnościowe) najbardziej prawdopodobne wydają się dwa rozwiązania:

1) Przyjmujemy żądania tzw. "Trójki" i wprowadzamy bolesne reformy - otrzymujemy pomoc.

2) Odrzucamy żądania i...........?

No właśnie tutaj tak naprawdę może zacząć się prawdziwe zamieszanie. Nikt nie ma bladego pojęcia co zrobić dalej. W ciągu kilku tygodni zabrakłoby pieniędzy na wypłaty emerytur i pensji w sektorze publicznym. A do czasu powrotu drachmy i wznowienia działalności przez grecki bank centralny, ktoś musiałby zapewnić finansowanie dla całego kraju. Zresztą sama operacja wyjścia ze strefy euro jest wielką zagadką, gdyż nikt wcześniej nawet o tym nie myślał. Kolejnym pytaniem jest: co dalej z Portugalią i Hiszpanią? Wydaje się, że na chwilę obecną jest więcej pytań niż odpowiedzi. Oczywiście większość analityków obstawia, że do scenariusza nr. 2 nie dojdziemy i w ciągu kilku dni zapomnimy o całej sprawie... Wydaje się jednak, że potencjalny zysk w krótkim terminie z wariantu nr. 1 jest zdecydowanie mniejszy niż strata z wariantu nr. 2 (nawet uwzględniając prawdopodobieństwa). Może więc warto zastanowić się, czy nie zrealizować zysków na obecnym poziomie i najwyżej odkupić papiery kiedy indeks da mocny sygnał kupna po przełamaniu 2450 pkt. na zamknięciu sesji?

poniedziałek, 06 lutego 2012, krzysztof.majorek