|
Ostatnie wpisy
Krzysztof Majorek
|
piątek, 11 maja 2012
Tydzień kończymy kolejnym zejściem w okolice minimum całej fali spadkowej. Strach na rynku staje się coraz większy. Negatywnym nastrojom poddały się tym razem również najważniejsze zachodnie parkiety. Sytuacja techniczna na tych rynkach jest jednak z goła inna od naszej. Niemiecki DAX wykonał ruch powrotny do ważnego wsparcia (którym jest szczyt z października 2011r.). Dużo mniejszą korektę ma za sobą S&P500, co świadczy o dużej sile amerykańskich byków. Nasz rynek z technicznego punktu widzenia cały czas pozostaje w tym samym układzie długoterminowym co widać na poniższym wykresie:
Ceny coraz bardziej zbliżają się do dolnego ograniczenia długoterminowego trendu bocznego. Przez ostatnie osiem miesięcy ceny rzadko były niższe. Mamy więc obecnie odwrotną sytuację do tej z 6 lutego 2012r. kiedy zakończyła się ostatnia fala wzrostowa (wpis dokładnie z 6 lutego 2012: http://krzysztofmajorek.blox.pl/2012/02/Final-greckiej-tragedii-juz-blisko.html). Tak jak wtedy warto było sprzedać papiery i stojąc z boku sprawdzić, czy indeks poradzi sobie z górnym ograniczeniem tej samej formacji, tak teraz warto ryzykować zakup papierów z założeniem, że Wig20 nie zejdzie poniżej 2090 pkt. Jeżeli coś takiego miało by miejsce, należy zamknąć wszystkie pozycje i poczekać na wyrysowanie nowej formacji.
środa, 25 kwietnia 2012
W bieżącym tygodniu na rynek napłynęła seria słabych danych makro. Na początku tygodnia problemem były bardzo słabe PMI z Francji i Niemiec. Dziś na pierwszy plan wysuwają się coraz słabsze dane z USA. Część ekonomistów zaczyna dostrzegać możliwość przełożenia się problemów europejskich na gospodarkę Amerykańską. Dodatkowo słabe figury z Chin cały czas zwiększają obawy o stan tamtejszej gospodarki. Wszystkie te informacje stanowiły podstawę do korekty którą obserwowaliśmy poprzednich tygodniach. Warto jednak zwrócić uwagę na skalę przeceny w stosunku do wartości w/w odczytów. Indeksy PMI dla Niemiec i strefy euro znalazły się na poziomach z sierpnia 2011 r. Chińskie PMI kolejny miesiąc pozostają poniżej bariery 50 pkt. Indeksy giełdowe po tych informacjach faktycznie zanotowały spadki, jednak ciekawie wygląda porównanie np. niemieckiego DAX’a z wykresem niemieckiego indeksu PMI (wykres poniżej)
Widać wyraźnie, że do tej pory wykresy są dość dobrze skorelowane. Różnice zaczynają się dopiero w styczniu 2012 r. Widać wyraźnie, że giełdowe indeksy odbijają bardzo dynamicznie – PMI po początkowym odbiciu spadły poniżej sierpniowych minimów. Taką rozbieżność można tłumaczyć na dwa sposoby: Albo indeksy PMI zaraz zaczną bardzo dynamicznie zyskiwać, albo zwyżki giełdowe nie są spowodowane poprawą w gospodarce a bezpośrednio wszelakimi programami luzowania ilościowego. Osobiście jestem zdania, że druga wersja jest zdecydowanie bardziej prawdopodobna. Co możemy z tego wnioskować na najbliższe dni i tygodnie? Widać, że gracze liczą na kolejną porcję trunku (taniego pieniądza), co pozwoliłoby na kolejną serię wzrostów. Dziś będziemy mieli pierwszą możliwość by zasada „im gorzej w gospodarce, tym lepiej dla inwestorów”. Wieczorem FED podejmie decyzje w sprawie stóp procentowych. O ile pozostawienie głównej stopy bez zmian jest praktycznie pewno, to gracze będą bacznie wsłuchiwać się w komentarze towarzyszące decyzji. Spodziewam się, że szef rezerwy federalnej będzie dawał ponownie bardzo jasne sugestie odnośnie możliwego wprowadzenia kolejnej rundy QE (z numerkiem 3). W obliczu tak słabych danych z realnej gospodarki można spodziewać się nawet bardziej konkretnych zapowiedzi. Oczywiście cały czas podtrzymuje swoje negatywne spojrzenie na obecną sytuację makro, jednak tak jak podkreślam od początku – dopóki drukarnie pracują większe spadki są praktycznie niemożliwe. Trzeba jednak pamiętać, że rezygnacja z QE3 lub spłata znacznej części LTRO może być zapalnikiem do głębszej korekty.
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Przed przerwą świąteczną rynek dotarł do najbliższych wsparć technicznych. Niestety bykom starczyło sił tylko na siedem dni obrony. Obecnie rynek wyszedł dołem z dużej formacji trójkąta, a co za tym idzie droga na 2100 pkt. stoi otworem. Cały czas rynek pozostaje w długoterminowym trendzie bocznym co widać na poniższym wykresie:
Niemiecki Dax po wygenerowaniu sygnałów sprzedaży zatrzymał się w okolicach poprzedniego dołka. Opuszczenie konsolidacji dołem będzie bardzo negatywnym sygnałem.
czwartek, 05 kwietnia 2012
Podsumowując: Niedźwiedzie powinny rozważyć zamknięcie pozycji na obecnych poziomach i ewentualne ponowne otwarcie po przełamaniu 2250 pkt. Byki natomiast mogą wykorzystać pozostałe środki do uśrednienia kursów, jednak gdyby ceny zamknęły się poniżej 2250pkt. Pozycje trzeba zamknąć. Kluczowe pozostają jednak średnioterminowe poziomy 2450/2090 pkt. Ostatnie sesje przed okresem świątecznym charakteryzują się zazwyczaj znacznie zmniejszoną aktywnością, a co za tym idzie i zmiennością. Bieżący tydzień faktycznie cechował się ograniczoną aktywnością, jednak pogarszający się klimat inwestycyjny doprowadził do znacznego wzrostu zmienności. Na tą chwilę jedynie niemiecki DAX dał sygnał sprzedaży, przełamując dolne ograniczenie kanału wzrostowego. S&P500 cały czas broni się przed wygenerowaniem podobnego sygnału. Nasz rynek pozostaje w trendzie bocznym, testując jednocześnie dolne ograniczenie trójkąta rysowanego w ramach trendu bocznego.
Zacznijmy od wykresu FW20:
Cały czas obowiązuje trend boczny z górnym ograniczeniem 2450 pkt. I dolnym 2090 pkt. Można jednak rozpatrywać dodatkowo formacje trójkąta z dolnym ograniczeniem na poziomie 2250 pkt. Dzisiejszy test tego poziomu wypadł pozytywnie dla byków. Przełamanie tego poziomu na zamknięciu sesji może wygenerować ruch do kluczowego wsparcia na poziomie 2090 pkt. Gdyby bykom udało się ostatecznie obronić wsparcie, ruch do 2400 pkt. jest jak najbardziej możliwy.
Niemiecki DAX (fdx.f)
Po wczorajszej sesji wygenerowany został sygnał sprzedaży. Do zanegowania tego sygnału potrzebne jest albo wyrysowanie „objęcia hossy” , albo pokonanie ostatnich szczytów (ok. 7170 pkt.). RSI wskazuje na dość mocne wyprzedanie rynku co zwiększa prawdopodobieństwo korekcyjnego odbicia. Ważnym wsparciem jest poziom 6439 pkt. (szczyt z 27.10.2011r.)
S&P500 Indeks cały czas pozostaje w modelowym kanale trendu wzrostowego. Wczorajszy test wsparcia wypadł pomyślnie dla byków. RSI znajduje się na poziomie neutralnym co daje sporo miejsca każdej ze stron. Zamknięcie sesji poniżej wczorajszego minimum (1394 pkt.) wygeneruje sygnał sprzedaży.
piątek, 23 marca 2012
Wczorajsze dane makro potwierdzają moje przypuszczenia, że „ultra luźna” polityka prowadzona przez banki centralne wcale nie musi przekładać się na poprawę sytuacji gospodarczej. Głównym problemem w chwili obecnej staje się brak dodatkowych narzędzi, których mogliby użyć prezesi BC by dalej stymulować wzrost gospodarczy. Stopy procentowe są na rekordowo niskich poziomach (w wielu przypadkach na poziomie, z którego nie da się już obniżyć), gotówka leży na ulicy więc dalszy dodruk wydaje się mieć ograniczony sens. Większość dostępnych stymulantów fiskalnych również została już użyta. Wszystkie te działania pomogły złagodzić skutki poprzedniego kryzysu, jednak decydenci powinni pogodzić się z faktem, że cykli koniunkturalnych nie da się oszukać i jeżeli spłaszczamy fazę recesji, to faza ożywienia również będzie stosunkowo „płytsza”. Dodatkowo jeżeli stymulacja odbywa się na „kredyt” to w jednym z następnych „dołków” cyklu może po prostu zabraknąć chętnych do pożyczania..
Oczywiście ponury scenariusz gospodarczy nie musi oznaczać spadków cen akcji. W chwili obecnej każdy poszukuje instrumentu, który zapewni w miarę bezpieczny zysk na poziomie 1%+, a to nie jest specjalnie trudne zadanie. Ilość gotówki jest tak wielka, że nawet recesyjne PMI pozwalają DAX’owi utrzymać się w okolicach całkiem przyzwoitego poziomu 7000 pkt. Z tego powodu trzeba patrzeć tylko i wyłącznie na sytuację techniczną, która jak wielokrotnie powtarzałem, powie nam czy nasz płynnościowy Titianic rozbije się o napotkaną górę lodową (jaką są bardzo słabe dane makro), czy po chwilowym zamieszaniu popłynie dalej.
Na początek szybkie spojrzenie na niemieckiego Dax'a (właściwie na kontrakt CFD odwzorowujący jego ruchy)
(fdx.f, dzienny) Bardzo prosty układ - ceny po wybiciu wykonały klasyczny ruch powrotny do przełamanego oporu. Zamknięcie dnia poniżej 6973 pkt. będzie pierwszym, ale dość istotnym sygnałem ostrzegawczym. Jeżeli ceny utrzymają się powyżej tego poziomu hossa będzie trwała nadal.
Poniżej wykres amerykańskiego S&P500:
Tutaj byki mają dużo więcej miejsca na korektę. Do poprzedniego szczytu jest jeszcze sporo miejsca (1365,9pkt.). Dodatkowym wsparciem w tym punkcie będzie również dolne ograniczenie długoterminowego kanału wzrostowego. Trzeba jednak pamiętać, że nasz rynek zachowuje się zdecydowanie gorzej od rynków zachodnich, przez co i sytuacja techniczna jest zupełnie inna. Dobrze pokazuje to poniższy wykres:
(Fw20, dzienny)
Gołym okiem widać, że na naszym rynku cały czas obowiązuje trend boczny. Górnym ograniczeniem pozostaje poziom 2450pkt. Kluczowe wsparcie znajduje się na poziomie ok. 2090 pkt. Można wytyczyć również pomocniczy trójkąt - widoczny na wykresie. Pokazuje on wsparcie w okolicach 2230 pkt., opór na 2400 pkt.
Podsumowując: Dax cały czas w trendzie wzrostowym, walczy na ważnym wsparciu (zamknięcie dnia poniżej 6973 pkt. da sygnał sprzedaży). S&P500 cały czas w trendzie wzrostowym - wsparcie 1365,9pkt. Wig20 w trendzie bocznym 2090 pkt./2450 pkt. (wartości FW20, nie Wig20).
środa, 14 marca 2012
Po ubiegłotygodniowej korekcie nie ma już praktycznie śladu. Ceny bardzo szybko powróciły do poziomów wyjściowych (a w przypadku rynków zachodnich udało się nawet je pokonać). Nasz rynek stara się naśladować ruchy dojrzalszych parkietów, jednak długoterminowy trend boczny na razie nie jest zagrożony. Oczywiście wybicie może nastąpić w każdej chwili, jednak obecne wahania przebiegają w ramach dobrze znanych poziomów. Trzeba pamiętać, że w trendzie bocznym możliwe są bardzo chaotyczne, a zarazem dynamiczne ruchy, których wartość predykcyjna jest jednak praktycznie zerowa (aż do momentu pokonania jednego z poziomów wyznaczających formację). Oczywiście na zachodnich parkietach cały czas obowiązuje silny trend wzrostowy. O determinacji byków świadczy kompletne ignorowanie słabych danych napływających na rynek (zamówienia w niemieckim przemyśle, chińskie PKB i bilans handlu zagranicznego). Widać gołym okiem, że 'muzyka cały czas gra', a stawanie na drodze rozpędzonemu "Titanic'owi" ze świeżo wydrukowanymi banknotami jest wysoce ryzykowne. Nawet rosnące rentowności Hiszpańskich 10-latków pozostają w cieniu ostatniej szarży byków. Dopóki obowiązuje zasada "im gorzej (w gospodarce) tym lepiej (dla giełd - bo będzie drukowanie)" analizowanie fundamentów powinno ustąpić miejsca analizie technicznej, a ta wyraźnie mówi, że po pokonaniu 2450 pkt. każdy powinien zaryzykować i zakupić słuszną ilość akcji z dużą betą. Do tego czasu inwestorzy powinni pamiętać, że droga do 2100 pkt. również jest otwarta.
piątek, 09 marca 2012
Tydzień na światowych parkietach rozpoczął się dość spokojnie. Wyjątkiem były wskaźniki w Warszawie, które w końcówce poniedziałkowej sesji zanotowały dość wyraźne spadki. Krajowe niedźwiedzie tym razem dobrze wyczuły zbliżającą się korektę. We wtorek do wyprzedaży przyłączyły się światowe parkiety. Skala korekty zaskoczyła chyba wszystkich. Główne europejskie indeksy zanotowały ponad trzy procentowe spadki. Amerykanie również poddali się korekcyjnym nastrojom. W mediach szukano usprawiedliwienia dla tak dynamicznego ruchu. Oczywiście najprostszym tłumaczeniem był kolejny odcinek greckiej tragedii. Takie podejście do sprawy oczywiście nie powinno dziwić, gdyż w ostatnich miesiącach każda większa korekta miała swoje przyczyny na południu Europy. Podobnie zresztą jest z każdym odbiciem, które wynika ze szczęśliwego zakończenia kolejnego epizodu. Odreagowanie zapoczątkowane w środę zawdzięcza swą dynamikę głównie kapitałowi, który od wielu dni stał z boku oczekując na jakikolwiek spadek cen. Dynamika odreagowania ponownie zaskoczyła wielu graczy. Tym sposobem zachodnie indeksy w perspektywie tygodnia wyszły praktycznie na „0”. Dzisiejszy dzień da odpowiedź na dwa kluczowe pytania. Zachowanie indeksów powie nam, czy ostatni ruch na północ jest jedynie korektą wtorkowych spadków, czy też mieliśmy kolejny fałszywy sygnał sprzedaży, po którym nowe szczyty są tylko kwestią czasu. O godzinie 14 zbierze się po raz kolejny komitet decyzyjny w ramach ISDA. Podejmie on decyzję, czy ostatnia propozycja wymiany greckich obligacji w ramach PSI jest zdarzeniem kredytowym (o wadze tej decyzji pisałem w poprzednich wpisach). Trzeba jednak uważnie wczytać się w komunikat załączony do decyzji, gdyż może i tym razem ISDA zostawi sobie furtkę i będziemy musieli poczekać aż do terminu wykupu długu na ostateczną decyzję. Dodatkowo o 14:30 opublikowane zostaną dane z amerykańskiego rynku pracy. Możemy więc spodziewać się chaotycznych ruchów w trakcie sesji. Kluczowe będzie jednak zamknięcie dnia (a co za tym idzie tygodnia).
czwartek, 01 marca 2012
W ostatnich tygodniach uwaga inwestorów i analityków skupiona była głownie na wczorajszej aukcji w ramach LTRO. Niewiele osób zwróciło uwagę na dzisiejsze posiedzenie "Determinations Committee" (organu decyzyjnego ISDA - International Swaps and Derivatives Association). Zdecyduje on, czy restrukturyzacja greckiego zadłużenia spowodowała wystąpienie zdarzenia kredytowego. Z pozoru nic nie znacząca decyzja może mieć podobne konsekwencje dla rynków niż wczorajsze LTRO. Stanie się tak, jeżeli komitet zdecyduje, że tzw. "credit event" nie miał miejsca, a co za tym idzie nabywcy CDS'ów nie otrzymają płatności od wystawców. Tak jak pisałem w poprzednim wpisie, może to spowodować daleko idące zmiany w podejściu do obligacji państw z ratingiem innym niż AAA, nie mówiąc już o konsekwencjach dla samego rynku CDS'ów wartego ok. 3 bln dolarów. Z tego powodu dzisiejsza decyzja ISDA powinna być bacznie obserwowana, a komunikat wnikliwie prześledzony - szczególnie uzasadnienie decyzji.
środa, 29 lutego 2012
Dzisiejsza aukcja przeprowadzona przez EBC w ramach LTRO spotkała się z podobnym zainteresowaniem, jak ta przeprowadzona w grudniu. Dziś do EBC zgłosiło się 800 instytucji chętnych na 529,5 mld EUR. W grudniu były to odpowiednio 523 instytucje zainteresowane pożyczeniem łącznie 489 mld. EBC pożyczył w ciągu 2 miesięcy aż 1018.500.000.000 EUR. Oczekiwania co do dzisiejszej aukcji były dość szerokie (od 400 do 600 mld Euro), jednak w wielu komentarzach przewijała się nadzieja na kwotę nawet 1 bln euro. Co te wszystkie kwoty oznaczają dla rynku? Według mnie rynek podczas ostatnich dynamicznych wzrostów zdyskontował już zastrzyk płynności, nawet większy od dzisiejszego, więc możemy spodziewać się w krótkim terminie realizacji zysków. Kolejnym argumentem za przeceną, jest brak istotnych, jednoznacznie pozytywnych wydarzeń w najbliższym czasie (Grecja załatwiona, LTRO za nami). W dalszej perspektywie trzeba więc mocno przyglądać się technice, gdyż w obliczu braku ważnych figur makro to ona najlepiej pokazuje rynkowe trendy. Jakie konsekwencje w długim terminie niesie za sobą skokowe zwiększenie płynności? W mojej opinii jest to standardowe działanie jakie podejmują wszyscy urzędujący szefowie banków centralnych. Każdy z nich ma jeden cel - nie pozwolić na załamanie rynku podczas swojej kadencji. Tak działał Alan Greenspan, który w duecie z ówczesnym prezydentem próbował rozruszać gospodarkę po pęknięciu bańki internetowej. Niestety efektem ubocznym jego zabiegów był kryzys z lat 2007 – 2009. Takie samo myślenie uskutecznia obecny prezes rezerwy federalnej Ben Bernanke, który otwarcie powiedział, że podczas jego kadencji żaden duży bank nie upadnie ("there will be no more major bank failures on my watch"). Powielając ruchy swojego poprzednika pozostawia stopy procentowe na najniższym możliwym poziomie i zalewa rynek gotówką. Mario Draghi również postanowił naśladować swoich amerykańskich kolegów i przekazał w krótkim czasie astronomiczne kwoty europejskim instytucjom finansowym. Tym samym w bardzo dosadny sposób nakłania je do podejmowania ryzyka, na które normalnie nie powinny sobie pozwolić. Skutkiem szybkiej akumulacji wszelkiej maści obligacji (korporacyjno – rządowych) jest szybki spadek rentowności. To oczywiście w krótkim terminie pozwoli krajom Eurostrefy na tanie zadłużanie, jednak kiedy ponownie pojawią się problemy z którymś z krajów PIIGS banki będą w dużo gorszej sytuacji niż po kryzysie greckim. Dlaczego? Bo będą posiadały dużo więcej nic nie wartych papierów niż obecnie mają greckich. Podejmowanie nadmiernego ryzyka kończy się zawsze tak samo, aczkolwiek moment w którym rynek mówi sprawdzam jest bardzo ciężki do przewidzenia. Dlatego dopóki muzyka gra trzeba tańczyć, jednak zawczasu warto zorientować się gdzie zlokalizowane są wyjścia awaryjne..
piątek, 24 lutego 2012
W nadchodzącym tygodniu poznamy rezultaty aukcji w ramach programu LTRO. Rynkowe oczekiwania kształtują się między 250, a 1000 mld. euro. Z drugiej strony Komisja Europejska ostrzega przed nadchodzącą recesją. W tej sytuacji najlepszym przewodnikiem powinna być analiza techniczna, która pokaże jak zachowują się najwięksi rynkowi gracze. Poniższe wykresy według mnie dobrze oddają obecną sytuację. Na początek wykres dzienny obrazujący wahania z ostatnich kliku miesięcy:
(Wig20, dzienny) Widać wyraźnie, że od początku sierpnia 2011 r. rynek pozostaje w szerokiej konsolidacji między poziomem 2099 pkt. a 2450 pkt. Na wykresie można doszukać się również trójkąta (linie przerywane), jednak kluczowe według mnie będzie wsparcie w okolicach 2100 pkt. Wybicie powyżej 2450 pkt. wygeneruje mocny sygnał kupna, z pierwszym ważnym oporem zlokalizowanym dopiero w okolicach 2663 pkt. Bardzo ciekawie prezentuje się również wykres naszego rynku w perspektywie kilkuletniej:
(Wig20, wykres dzienny)
(Wig20, wykres tygodniowy)
Oczywiście porównanie obecnych poziomów do tych z lat 2006 - 2007 może okazać się nietrafione, jednak trzeba mieć ten układ z tyłu głowy i bacznie obserwować zachowanie rynku - szczególnie w kontekście braku korelacji z parkietami amerykańskimi, które ostatnio wytyczyły nowe szczyty kilkuletniej fali wzrostowej. |